Rosyjski pocisk nad Polską: Premier Tusk na miejscu zdarzenia, wojsko w gotowości bojowej
Pocisk Ch-101 w Polsce – reakcja na najwyższym szczeblu
W nocy z 28 na 29 grudnia 2024 r. doszło do poważnego naruszenia polskiej granicy powietrznej. Podczas największego od miesięcy zmasowanego ataku rakietowego Rosji na zachodnią Ukrainę jeden z pocisków – według wstępnych ustaleń wojskowych rosyjski manewrujący Ch-101 – wleciał w polską przestrzeń i spadł w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na szczęście rakieta uderzyła w teren niezabudowany. Nie było ofiar ani zniszczeń.
Premier Donald Tusk jeszcze przed świtem zwołał nadzwyczajną odprawę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w której uczestniczyli przedstawiciele wojska, policji, straży pożarnej oraz służb wywiadowczych. Po spotkaniu szef rządu natychmiast udał się na miejsce zdarzenia wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim. „Chcemy wskazać służbom i prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia – całe szczęście bez ofiar i zniszczeń” – powiedział premier.
„Wszystkie służby – wojsko, policja, straż pożarna oraz odpowiedzialne za bezpieczeństwo – działały i działają w ścisłej koordynacji.”
Premier Donald Tusk
Polskie myśliwce gotowe do akcji. Alarm i obrona powietrzna
Już od późnych godzin wieczornych generał Ireneusz Nowak, dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, postawił w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej. Jak wyjaśnił minister Kosiniak-Kamysz, piloci wojskowi byli przygotowani do zestrzelenia pocisku, gdyby tylko skierował się w stronę obszarów zamieszkanych – rakieta jednak spadła na pole, więc nie podjęto decyzji o otwarciu ognia. „Rosja będzie stawać na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności. Szanujemy decyzję prokuratury i nie rozstrzygamy ostatecznie, ale według oceny wojskowych dotyczącej szczątków wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101” – dodał premier.
Równocześnie Dowództwo Operacyjne przekazało informacje do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które natychmiast uruchomiło system ostrzegania ludności. Mieszkańcy wielu miejscowości w województwach lubelskim i podkarpackim usłyszeli w nocy syreny alarmowe. Czas od wykrycia naruszenia do alarmu wyniósł około 13 minut – to najszybszy dostępny w Polsce system. Minister Kierwiński zapowiedział, że procedury ostrzegania zostaną ponownie zaktualizowane: „Tego typu sytuacje będą się zdarzały i musimy być na nie przygotowani. Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedury i tym razem też to zrobimy.”
Solidarność sojuszników i wsparcie dla Ukrainy
O incydencie na bieżąco informowani byli dowódcy NATO oraz przywódcy państw europejskich. Jak zapewnił premier Tusk, wszyscy zadeklarowali pełną solidarność i gotowość do wsparcia Polski. Stany Zjednoczone wyraziły chęć udziału w postępowaniu wyjaśniającym. „Po mojej rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim sprawa jest ewidentna – najbliższe 100 dni mogą rozstrzygnąć o wyniku tej wojny. Wielkie znaczenie ma więc także to, co Polska będzie robiła w tej sprawie” – podkreślił premier.
Premier poinformował również, że ukraińskie myśliwce aż do samej polskiej granicy starały się przechwycić i zatrzymać pociski zmierzające w stronę Polski. To pokazuje, jak ważna jest współpraca między sojusznikami w obronie powietrznej. W Lubaniu dzień wcześniej Tusk spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, rozmawiając o rozszerzeniu wsparcia w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Polska zamierza kontynuować pomoc Ukrainie, uznając ją za kluczową dla własnego bezpieczeństwa.
- 1 naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk manewrujący Ch-101
- 13 minut – czas od wykrycia zagrożenia do uruchomienia syren alarmowych
- 100 dni – okres, który według premiera może zadecydować o wyniku wojny na Ukrainie
- 2 obiekty powietrzne naruszyły polską przestrzeń – jeden potwierdzony, drugi (krótki sygnał) bez konsekwencji
Co to oznacza dla mieszkańców Goleniowa? Służby i procedury w regionie
Choć incydent miał miejsce kilkaset kilometrów od Goleniowa, sytuacja pokazuje, jak ważna jest gotowość lokalnych służb i znajomość procedur alarmowych. W województwie zachodniopomorskim, podobnie jak w całej Polsce, jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Policji regularnie uczestniczą w szkoleniach z reagowania na zagrożenia powietrzne. Dla mieszkańców Goleniowa oznacza to przede wszystkim konieczność zapoznania się z sygnałami alarmowymi – syrena wyjąca przez 3 minuty oznacza zagrożenie, a po jej usłyszeniu należy natychmiast udać się do schronu lub zamknąć okna i drzwi oraz śledzić komunikaty RCB.
Lokalnie w Goleniowie działa Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego, które we współpracy z powiatem goleniowskim prowadzi cykliczne ćwiczenia. W razie realnego zagrożenia informacje będą przekazywane również za pomocą sms-ów od RCB oraz przez lokalne media, w tym właśnie portal 24 Goleniów. Warto przypomnieć, że w 2023 r. w ramach modernizacji systemu ostrzegania w Goleniowie zamontowano nowe syreny alarmowe, które są testowane co miesiąc. „Uruchomienie syreny alarmowej oznacza zagrożenie i konieczność stosowania się do obowiązujących procedur” – przypomniał premier Tusk. Mieszkańcy powinni więc traktować każdy alarm poważnie i nie lekceważyć go.
„Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji – każdy wie, jakie jest jego zadanie.”
Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Obrony Narodowej
Premier Donald Tusk zapowiedział, że po wyjaśnieniu wszystkich okoliczności rząd rozważy dalsze wsparcie dla Ukrainy w zakresie obrony powietrznej. Decyzje mogą zapaść w najbliższych tygodniach. Tymczasem prokuratorzy razem z wojskowymi i funkcjonariuszami ABW prowadzą szczegółowe oględziny szczątków rakiety w Tarnawie-Kolonii. Ostateczna identyfikacja pocisku nastąpi po zakończeniu badań.