Godzina ‚W‛ po raz kolejny zatrzyma Goleniów. Powstańcza lekcja pozostaje aktualna
Minuta ciszy, która mówi więcej niż słowa
Jest tylko jedno takie miasto na świecie, które co roku, dokładnie o tej samej porze, zamiera na sześćdziesiąt sekund. Gdy 1 sierpnia o godzinie 17.00 zawyją syreny, ulice Goleniowa i całej Polski wypełni cisza, która niesie ogromny ładunek emocji. W tej ciszy wciąż słychać pytanie, które od dziesięcioleci towarzyszy kolejnym pokoleniom: czy powstanie warszawskie było konieczne? Czy tysiące ofiar, zburzone miasto i ogrom cierpień nie były straszliwą pomyłką dowódców? Odpowiedź, jaką dają ci, którzy w 1944 r. poszli do walki, nie ma nic wspólnego z chłodną kalkulacją.
Powstańcy odpowiedzieli na niemiecką okupację nie strachem, ale bohaterstwem. Odpowiedzieli na łapanki, uliczne egzekucje, rozstrzeliwania niewinnych cywilów i przemoc, która miała złamać polskiego ducha. Ich biało-czerwone opaski stały się symbolem buntu przeciwko pogardzie, jaką okupant traktował mieszkańców Warszawy. Dziś, 82 lata później, patrzymy na tych bohaterów z ogromnym szacunkiem i zobowiązaniem, by ich ofiara nie poszła na marne.
„Powstali do walki, żebyśmy dziś mogli cieszyć się wolnością. Wolnością, która nigdy nie jest dana raz na zawsze, o którą w jakiś sposób zawsze trzeba walczyć.”
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Wolność nie rośnie raz na zawsze
Wolność, którą dziś cieszymy się w Goleniowie, w Polsce i w całej Europie, nie jest stanem trwałym. Historia pokazuje, że można ją utracić nawet wtedy, gdy wydaje się oczywista. Powstanie Warszawskie było tego dramatyczną lekcją, ale również dowodem na to, że naród potrafi stanąć w obronie najwyższych wartości, nawet w obliczu miażdżącej przewagi wroga.
Patrząc na współczesną mapę Europy, trudno nie dostrzec, jak bardzo ta lekcja pozostaje aktualna. Tuż przy naszej wschodniej granicy trwa brutalna wojna, która przypomina o tym, że pokój i bezpieczeństwo są wartościami wymagającymi nieustannej troski. Właśnie dlatego pamięć o powstańcach nie może być wyłącznie uroczystym gestem raz w roku, ale powinna przekładać się na codzienną odpowiedzialność za los wspólnoty.
Wspólnota silniejsza niż każde zło
Powstańcy szli do walki, śpiewając „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”. Te słowa niosły nadzieję w chwilach, gdy nadzieja wydawała się absurdalna. Dziś Polska należy do najsilniejszych państw w historii swojej państwowości, czego dowodem jest członkostwo w Unii Europejskiej i NATO oraz dynamiczny rozwój gospodarczy.
Jednocześnie współczesne czasy przynoszą nowe wyzwania, które sprawiają, że jedność narodu nie jest wartością daną odgórnie. Próby poróżnienia społeczeństwa, ataki na wartości czy propagandowa agresja wymagają od nas czegoś więcej niż biernej obserwacji. Powstańcy uczyli, że tylko razem można pokonać zło, które wydaje się przytłaczające.
Lokalny wymiar pamięci w Goleniowie i regionie
Choć Powstanie Warszawskie wybuchło w stolicy, jego echo odbiło się szerokim łukiem w całej Polsce, także na Pomorzu Zachodnim. W Goleniowie i okolicach pamięć o powstańcach jest pielęgnowana podczas lokalnych uroczystości, apeli poległych i spotkań z kombatantami. Dla mieszkańców naszego regionu to nie tylko odległa historia, ale również przestroga związana z powojennymi losami ludności, która po 1945 r. przyjechała na Ziemie Zachodnie, w tym do Goleniowa, często właśnie ze zniszczonej Warszawy.
Lokalne instytucje kultury, szkoły i organizacje społeczne w powiecie goleniowskim od lat dbają o to, by przekaz o losach powstańców trafiał do kolejnych pokoleń. Uczniowie goleniowskich szkół uczestniczą w projektach edukacyjnych poświęconych historii Polski, a 1 sierpnia w wielu miejscowościach regionu można usłyszeć syreny alarmowe i zobaczyć biało-czerwone chorągiewki. To dowód, że pamięć o bohaterach nie jest zarezerwowana wyłącznie dla stolicy, ale stanowi wspólne dziedzictwo całego narodu.
Godzina ‚W‛ jako codzienne zobowiązanie
Gdy 1 sierpnia o godzinie 17.00 pochylimy głowy, warto pomyśleć nie tylko o przeszłości, ale też o przyszłości. Dziedzictwo powstańców to wezwanie do budowania silnej i odpowiedzialnej Polski, w której każdy obywatel czuje się częścią wspólnoty. To również przypomnienie, że kolejne pokolenia będą patrzeć na nasze decyzje podobnie, jak my patrzymy na decyzje sprzed 82 lat.
Minuta ciszy w Goleniowie, tak jak w całym kraju, będzie miała wymiar symboliczny, ale jej znaczenie powinno wykraczać poza ten czas. Pamięć o powstańcach warszawskich to zobowiązanie do tego, byśmy potrafili odróżnić prawdę od kłamstwa, odwagę od bierności oraz solidarność od podziałów. Właśnie teraz, gdy na wschodzie Europy znów giną ludzie w obronie swojej ojczyzny, ta lekcja pozostaje niezwykle aktualna.
- 1 sierpnia 1944 r. wybuchło Powstanie Warszawskie, które trwało 63 dni.
- W godzinę „W” - o 17.00 - w całej Polsce zawyją syreny i zatrzymamy się na minutę ciszy.
- W 2026 r. przypada 82. rocznica wybuchu insurekcji warszawskiej.
Przystańmy, pochylmy głowy i oddajmy hołd wszystkim, którzy przelali krew za to, byśmy dziś mogli żyć w niepodległym i bezpiecznym kraju. To najlepszy sposób, by powiedzieć: pamiętamy i czujemy się odpowiedzialni za przyszłość, którą oni nam umożliwili.